• Wpisów:6
  • Średnio co: 290 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 20:37
  • Licznik odwiedzin:1 487 / 2030 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Fajnie godzina 7:30 ja nie śpie , ktoś tłucze się czymś tak okropnie , że nie mogę spać . No chyba kogoś porombało całkowicie , ludzie ja chcę spać . Pewnie jakiś nienormalny sąsiad wyrzuca garnki , i tłucze nimi jak naiwedzony ,kurde trochę szacunku dla innych ! Jestem taka zła , że nie wiem co mi się za raz stanie ! Dobra wstaję ,i idę się ubrać w coś sensownego , bo z tego ci mi się wydaje dzisiejszy dzień będzie upalny . Wstałam i z szafy wyciągnęłam krótkie spodenki dżinsowe , koszulkę czarna bokserkę , z jakimiś napisami po angielsu . Zeszłam na dół a mama o dziwno jeszcze spała .No ładnie ,ładnie podziwiam ją , że śpi w takim hałasie . Zerknęłam z kuchni przez okno , ale tam nikogo nie było ,i ciężko było mi stwierdzić co to ktoś, i gdzie robi . Zajrzałam do lodówki , ale nnie byłam głodna ,wyciągłam tylko kawałek ciasta , które przynosła nam w czoraj pani Stefania . Eh , ale nudy , już prawie 8 ii . OooOo.... no proszę cisza ! Już ktoś zrobił porządki , no super , tylko szkoda , że już napewno nie zasnę . I tak siędzę sobie w tej kuchnii z telefonem w ręku , i nic się nie dzieje.
-o ty już nie śpisz ?-zapytała mama wchodząc do kuchni
-no nie śpię, jakiś nienormalny sąsiad robił chyba porządki , i wyrzucał wszytskie garnki
-eh , co ty mówisz?
-no mówię , mówie , ktoś się tłukł garnkami , i nie mogłam spać !-odpowiedziałam oburzona
-oj kochanie , co dziś robimy ?
-no właśnie co dziś robimy ?-zadałam to samo pytanie
-w czoraj pani Stefania wytłumaczyła mi drogę nad małą plażę , 15 min .drogi z tąb
-ooo no to pójdziemy
-ok , moze się coś opalę ; d
-no jasne , ja już opalona jestem
-tak , tak Ty tak . A jak tam nie piecze ?
-e nie , nie . I nie będzie piekło
-no mam nadzieję córeczko . To co dziś na śniadanie?
-szczerze ? Nie jestem głodna
-jak to nie? Musisz coś zjeść
-zjadłam kawałek ciasta ,i to mi wystarczy
-o nie , nie moja panno . Musisz coś zjeść normalnego , patrz jaka chuda jesteś ! Już ci coś zrobię , na co masz ochotę ? -żekła mama
- ale ja nic nie bede. Ile razy mam ci mówić , że głodna nie jestem ?Nie będę jadła
-dopuki nie zjesz , nigdzie nie pójdziemy
-oj mamo przecież wiesz , że ze mną nie wygrasz
-ale póżniej nie mów , że cię brzuch boli ! Przecież wiesz , że się o ciebie martwię
-oj mamo przecież tak dużo jem . Ty zjedz szybko i idziemy
Tak więc mama zjadła , dobrze , że ją jakoś przekonałam , że nie jestem głodna ,bo chyba bym się porzygała jak by mi coś wciskała. Wg nie mam ochoty na jedzenie , a to przez to , że jestem nie wspana . O godzinie 10 doszłyśmy do wnisku , że pójdziemy zobaczyć na tą plażę . Był straszny upał , wymalowałam się delikatnie , mama też oczywiście i pozłyśmy . Przez 10 min szłyśmy prosto drogą , znaczy się chodnikiem , a prze kolejne 5 już ścieżką . Nagle ścieżka się skończyła ,i zaczął się piasek , spojrzałam przed siebie , a tam ogromne morze i pełno ciepłego piasku . Kilka małych i dużych skał , omg jak tu pięknie
-no to chyba jesteśmy na miejscu-uśmiechnęła się mama
-o kurcze jak tu ładnie - odpowiedziałam
I poszłyśmy do wody , zciągnęłyśmy buty , i chodziłyśmy po brzegu . NIkogo tu praktycznie nie było , tylko jakieś strasze małżeńswo . Bardzo tu ładnie , strasznie mi się podoba , i napenwo będe tu bardzo często . Tak więc , ja zaczęłam się wygłupiać , tańczyć i chlapać się z mamą wodąm ,ona była bardzo zadowolona . Miałyśmy obydwie przeciwsłoneczne okulary na oczach , więc ja tam w sumie mało co widziałam . Chlapałyśmy się wodo , i poczułam coś w piasku pod stopą .
-eh mam coś twardego pod nogą mamo
-no to zobacz,może to skarb-zaśmiała się mama
i pochyliłam się grzebiąc w piasku , a tu nagle ktoś mówi do mojej mamy "dzień dobry", i przedstawia się , że jest nowym sąsiadem . Bałam się podnieść głowę ,ale zrobiłam to ,no a w ręce trzymałam małą muszelkę ,którą miałam pod stopą . Podniosłam głowę ,a tu Bartek
-o cześć Malwina
-no hej - odpowiedziałam uśmiechając się
Mama patrzyła na mnie zdziwiona , i zapytała skąd się znamy ?
-oh mamuś w domu CI opowiem , to długa historia - powiedziałam z ogromnym uśmiechem na twarzy
-oj tak długa ,i śmieszna . A tak wogóle to jestem nowym sąsiadem , przyjechałem z kolegą , i koleżanką
Zaczął się przymilać do mojej mamy . Był bez koszulki , w spodenkach ,a po jego ciele spływały kropelki wody . Ja zdjęłam okulary i wpatrywałam się w tą piękną muszelkę, śliczna była .
-o no proszę , to twój skarb ?- zaśmiała się mama
-tiaaa mój,mój . Podoba Ci się nie ??
-no pewnie , że tak-śmiała się mama
-mogę zobaczyć ?-zapytał Bartek
-tak proszę - i dałam mu ją do ręki
On obejrzał ją dokoładnie , i powiedział , że jeszcze takiej nie ma , a ma ich w domu ponad tysiąc bo kolekcjonuje .
No to sobie myślę peszek ,ona jest moja
Bartek spojrzał na mnie i powiedział :
-ta muszelka jest tak śliczna jak Ty
-i no proszę Malwina , to ja was może zostawie , sobie porozmawiacie - uśmichnęła się mama
- nie ,nie ! -krzyknęłam łąpiąc mamę za rękę
-nie chce przeszkadzać , więc już sobie pójdę - odparł Bartek dając mi muszelkę
- no to chodżmy mamo poziwedzać - zawołałam do mamy
-eh gdzie ci się spieszy ?-zapytała mama
-to ja już uciekam , bo chcę się nauczyć serfować na desce ,i coś nie chce mi to wychodzić, a i mam nadzieję , że was dziś rano nie obudziłem grając na perkusji ? - zaśmiał się Bartosz.
-nie , nie , mnie nie -uśmiechnęła się mama
-to to było granie ? hahahahah-roześmiałam się
-no trochę mi nie wychodziło- odparł Bartek
-trochę ?mało powiedziane , a ja byłam pewna , że to jakiś nienormaln sąsiad wyrzuca garnki , no ładnie hhahah ;D
-to dobrze , że was nie obudziłem- powiedział Bartosz z ulgą
-obudziłeś , obudziłeś ! Przez Ciebie spać nie mogłam , no ale muszę przyznać , że musisz dużooćwiczyć ;D- buchnełam śmiechem
- że cooo ? bo cięwrzucę do wody , uwarzaj sobie - zaśmiał się ;p
Ja potrafię super zagrać, tylko , że dziś rano mi się nie chciało , a że nie mogłem spać to musiałem coś robić . Więc bardzo CIe przepraszam , że obudziłem
- spoko, rano byłam zła, ale teraz jest ok
-to może CI to jakoś wynagrodzę ? - zpaytał
-buhahahahah ;d roześmiałam się ,chodź mammo , pociągnęłam ją za ręke,
-no to chodź jak tak bardzo chesz-powiedziała mama
-no to dowidzenia ,i pa Malwinko - powiedział Bartek
- no dowidzenia , miło było Cię poznać,i mam nadzieję , że się jeszcze nie raz zobaczymy - uśmiechneła się mama
- no oczywiście , w końcu jesteśmy sąsiadami , więc mam nadzieję , że będziemy się często widywać , odwiedzać i wogóle
- no to pewnie , przychodź do nas w każdej chwili,kiedy tylko jesteśmy w domu . - odparła mama
- oj tylko ,że ja nie wiem kiedy wy jesteście w domu , a kiedy was nie ma.Więc może podacie mi wasz numer domowy , czy coć?
- nie mamy niestety domowego , ale Malwina ma komórkę,więc poda Ci swój numer- uśmiechnęła sie mama
- dobrze , to ja skoczę po swój telefon , za chwilkę będę- i odszedł
- no weż mamo ! dlaczego nie podałaś sowjego numeru ?-zapytałam
-oj kochanie robię to dla ciebie , widzę jak na siebie patrzycie . On jest bardzo przystojny-zaśmiała się mama
I nagle przyszedł Bartosz ,podałam mu swój nr , i rozeszliśmy się . Poczułam , że głowa mnie boli , i strasznie mi się kręci ,ale nic nie mówiłam mamie ,bo nie chciałam jej martwić . Położyłyśmy się na piasku,i gadałyśmy tak ogólnie o wszystkim , a Bartek z kolegami serfowali niedaleko nas. Czułam , ze głowa boli mnie coraz bardziej ,nagle podnisłam się , bo zrobiło mi się dość dziwnie . Mama zaoytała co mi jest , więc odpowiedziałam , ze to przez to gorąco , i że się dziwnie czuje. Ona powiedziała , żebyśmy poszły do domu, więc wstałyśmy i zaczełyśmy iść. Nagle zobaczyłam podbiegającego do mnie Bratka ,i krzyczącą mamę . Po chwili nic nie widziałam ,zrobiło się czarno , obudziałam sie w szpitalu na łóżku ,a mama stała nade mną . Zapytałam co się stało , a mama mówił ,że zemdlałam i ,że Bartek wziął mnie na ręcę i zawiezli mnie do szpitala .Mama mówi, że dobrze ,że Bartosz był w pobliżu, bo ona nie wiedziała by co zrobić . Nagle przyszedł lekarz i powiedział , że chyba wszytsko jest dobrze , ale muszę dużo jeść
-no m ale ja jem,tylko dziś śniadania nie jadłam , bo nie miałam ochoty
-śniadanie to podstawa i musisz o tym pamiętać , jesteś bardzo sczupła i pasowałoby , abyś troche przytyć . za 2 tygodnie przyjedź do kontorli .I dał mamie jakąś kartkę , więc wstałam z łóżka i pojechałyśmy .Mama w domu powiedziała, że napędziłam jej stracha i od razu kazała mi zjeść obiad . Były ty pierogi ze sklepu , więc zjadłm bo nawwet mi posmakowały .
Kurde strasznie byłam ciekawa jak to Bartek mnie wziął ,i wgl z jednej strony fajnie ! ; D
- może podziękujesz Bartkowi ?-zapytała mama
-no oczywiście kiedyś na pewno
-jak to kiedyś ? dziś mu podziękuj, zadzowń do niego
-no tak , ale nie mam jego numeru
-o kurcze, to idź do niego
-no weź przestań , nie będę się ośmieszała
-zbieraj się i idziemy ,widzę że auto jest czyli on też będzie -zawołała z uśmiechem mama
-ej nie no weź przestań , ja nigdzie nie idę
-idziemy ! - złapała mnie za rękę,i poszłyśmy
Dochodząc do jego domu , było słychać muszykę bardzo głośno , mama zadzwoniła dzwonkiem ,raz,drugi raz ...
-chodź widzocznie nie ma czasu , przyjdziemy jutro -zawołałam
-poczekaj chwilę - i znów zadzwoniła
-ja idę - i zaczęłam pomału iść
Nagle Bartek otworzył drzwi
-Dzień dobry Bartku ! przyszłyśmy CI podziękować" zawołała mama
-o witam ! ale nie ma za co -odpowiedział
-a no właśnie dziękuję ,ze mi pomogłęś -wymruczałam
-eh , nie ma sprawy . Ale jest wszystko dobrze ?-zapytał
-tak , tak . Tylko moja księżniczka coś nie che jeść, i to dla tego-zawołała mama
-weź przestań mamo. Jem !-odparłam
-no leciutka to Ty jestś jak piórko-powiedział Bartosz
-oj tam ,oj nie przesadzajmy-odpowidziałam
I nagle jakaś wybiegła z domu i zaczęła wołać Bartka.Ja zrobiłam dziwną minę i spuściłam głowę ,a Bartek to widział i zrobiło mu się troszkę głupio.
- upssss, przeprszam-powiedziała dziewczyna
-no to jeszcze raz dziękujemy , i już nie przeszkadzamy-powiedziała mama
-ale to może wejdziecie?-zaproponował Bartosz
-NIE! -krzyknęłam musimy już iść ! -i pociągnęłam mamę za rękę
-no tak idziemy ,dowiedzenia - odpowiedziała mama
-dowidzenia , i zparaszam na dłuższą wizytę - uśmiechnął się Bartosz
Taaak na dłuższą , i co mam siedzieć z jego paną i z nim jak debilka jakaś ? Posrało go ? No nie dziękuję !
Na pewno to jego panna , jeszcze uwiesiła się mu na ramieniu tak by nie wiem co to było .
Poszłyśmy do domu , i mama zapytała:
-dlaczego nie chciałaś wejśćdo niego ?
-weź przestań !
-podoba Ci się on ,widzę to po Tobie
-a Ty nie masz lepszego zajęcia ?-zapytałam
-ojj widzę ,ze się podoba no ładny jest , i miły-uśmiechneła się mama
-taaa i ma dziewczynę -odparłam
-a skąd wiesz ,że to jego dziewczyna?
-widać było dziś, na pewno coś ich łączy
-oj nie wiadomo
-wiadomo,wiadomo.czuję to-powiedziałam.. i idę do siebie się położyć.
- no idż , idź ja też pójdę do siebie
I poszłam do swojego pokoju , miałam uchylone okno balkonowe i całą muzykę od Bartka było do mnie słychać , więc musiałam je zamknąć . No trochę lepiej , ale dalej słychać !
Położyłam się i rozmyślałam o dzisiejszym dniu , wyciszyłam dzwonki w telu ,żeby nikt mi nie przeszkadzał, założyłam słuchawki i zasnęłam .
 

 
Obudziłam się o 9 rano .Ta noc była cudona ,muszę przyznać ,że nawet dobrze się spało,bardzo wygodnie.Spojrzałam na telefon byłam pewna, że Julita coś napisze ,a tu nic ani jednej wiadomości.No nic ,pewnie jeszcze spią ,w końcu wakacje mamy.Szczerze mówiąc to nie chce mi się wstawać ,najchętniej przeleżała bym cały dzień .Dochodzę do wnioksu ,że jeszcze nie wstanę,ciekawa jestem,czy mama się już obudziła.Ona jest rannym ptaszkiem zawsze o godzinie 7 jest już na nogach.Ale to wszystko przez jej chorobę ,bo nie wiem czy wspominałam ale moja mama choruje na...
-puk,puk...śpi moja księżniczka?
-mamo! o hej no właśnie miałam wstać
-ehe jasne,jasne tak mi tu mów-zaśmiała się mama
-no serio ci mówię ,już wstaję.( zwlokłam się z trudek z łóżka ziewając)
-zrobiłam tosty
-o fajnie z czym:
-no tak jak lubisz z srem i szynką
-oho,ho.Kocham Cię mamuś-powiedziałam przytulając ją
-no to chodź idziemy jeść
I zeszłyśmy na dół ,zjadłyśmy śniadanie ,ja pozmywałam ,a mama grzebała coś w szafie .Dziś pogoda jest śliczna ,słoneczko świeci,i jest około 38 stopni ,tak że upały niezłe .Pasuje się trochę opalić bo jestem biała jak ściana ,no może przesadziłam troszkę.
-co dziś robimy ?-zapytałam
-eh,no sama nie wiem ,o 17 mam jechać do tutejszego lekarza na wizytę
-na 17?co tak późno?
-no wiesz słońce,pewnie ma dużo pacjentów
-eh i zostawiasz mnie sama?-zapytałam smutna
-jeżeli chcesz możesz jechać ze mną ?
-cooo?o nie,nie!!Nigdy w życiu ,już raz byłam;Niedość ,że śmierdzi ,to pełno starszych ludzi czekających w kolejce,jakby po cukierki.Nie jadę!
-oj kochanie,może akurat w tej przychodni nie śmierdzi,i może nie ma takich kolejek.
-nie mamuś,wiesz dziękuje .Dziś chcę się trochę opalić no bo czy ty widzisz,jak ja wyglądam;
-oj no weź wyjdz na słonko masz rację ,tylko nie wiem czy ono przd tobą nie ucieknie-zaśmiała się mama
-ahahaha bardzo śmieszne
I tak minął ranek o godz 13 poszła na balkon ,wziełam telefon i słuchawki ,zciągłam bluzkę i położyłam się na kocyku ,Nikt mnie tu nie widział wiec mogłam robić co mi się podobało.Słuchałam muzyki tak głośno,że nic,ani nikt nie mogł mi przeszkodzić.Czas bardzo szybko mi leciał,poleżałam 2 godziny i musiałam wejść do środka pokoju ,bo nie mogłam wytrzymać.I tak dziwię się,że tak długo leżałam,ogólnie nigdy nie lubiłam się opalać ,no ale w końcu trzba coś zmienić .A wiec zeszłam na dół zobaczyć co mama robi .Schodząc po schodach słyszałam śmiechy dochodzące z kuchni ,Tak to pani Stefania ,znów przyniosła nam ciasto też truskawkowe.Oh kochana jest .Weszłam do kuchni i
-o matko dziecko,co ci się stało?-krzykenła mama
-y,nic ale o co ci chodzi?A tak wgl dzień dobry
-no cała czerwona jesteś
-tak?o to świetnie opaliło mnie!
-ehe i to porządnie
-jest coś zimnego do picia?
-zobacz w lodówce
Pani Stefania z mamą piły kawę ,wiec ja nalałam sobie pepsii.
-no to teraz będzie piekło -powiedziała pani Stefania
-ehe i to bardzo ,nie wytrzymasz tego-dodała mama
-o nie! Co wy mówicie ?-zapytałam przerażona
Nagle one zaśmiały się i mówią,że żartują ,ale ,że może mnie trochę piec.Fajnie ja się opaliłam a to mnie ma piec?No bez przesady,nie chcę tak.Posiedziałyśmy z godzinę z panią Steefanią .Ona opowiedziała nam o swoim życiu,że 2 lata temu zmarł jej mąż ,i że mieszka z kotką "szafirką".Opowiadała o tym kocie jak by to jakieś dziecko ,a to tylko zwierze .O godz 16 pani Stefania poszła,i mama zaczeła zbierać się na tą wizytę do lekarza.
-no to ubierz się ładnie mamuś
-ee tam ,to tylko badanie
-no tak ale może jakiś przystojny lekarz będzie ci je robił
-taaa ,napewno! I napewno ma żone
-a skąd wiesz!? może akutar nie ma
-oj dziecko idź spać -zaśmiała się mama
-nie mów do mnie dziecko ,nie lubie tego!
-no dobra,dobra przepraszam -ucałowała mnie mama ja lecę,bo kawałek do tego lekarza,mam.Poradzisz sb sama ?Bo wiesz może mi długo zejśc-powiedziała mama
-no pewnie że sb poradzę,małe dziecko to ja nie jestem
-no tak w sumie masz rację,to pa! Będę najszybciej jak się da
-ok, papa.
I mama wyszła ,a ja zaczełam oglądać telewizję.Nagle słyszę ,że ktoś próbuje otworzyć drzwi .Pewnie mama czegoś zapomniała,wiec wstałam i podeszłam otwierając drzwi i mówic
-czego zapomniałaś?
-eh,ja?uuuu
O kurde przed drzwiami stało dwóch chłopaków bardzo przystojni .Obydwaj wysocy,ciemne włosy i ciemne karnacje
-w czym mogę pomóc-zapytałam
-y,jestem Bartek ,a to Damian .Myśleliśmy ,że to nasz dom ,alee,aleee
Chłopak spojrzał na bryloczek od kluczy i zaśmiał się głośno
-no tak pomyliliśmy domy,trochę cyferki się rozmazały i nasz dom to ten obok.Bardzo przepraszamy
-a spoko nic się nie stało,każdemu może się pomylić -odpowiedziałam z uśmiechem
-no pewnie a ty jesteś ?-zapytał Bartek
-ja jestem Malwina-podałam mu dłoń
-Malwina tak?bardzo piękne imię ,napewno zapamiętam-i ucałował mnie w ręke
Ojoj jaki on śliczny !Bo ten Damian też nie najgorszy ,ale Bartosz jest cudowny .Takie ciacho że omomoommomo=*
-no to my pójdziemy do swojego domu-roześmiał się Bartek
-ok,no to cześc
-no i będziemy sąsiadami.bardzo fajnie
-o najwidocznniej tak -uśmiechnełam się
-no to my już nie przeszkadzamy i jeszcze raz przepraszamy -odparł idąc do samochodu
-ok ,to cześć
-a, i jeszcze jedno .-odwrócił się Bartek
-tak?-zapytałam
-kup dobry krem ,bo będzie piekło
O kurcze no tak ja cała czerowna ,nic nie odpowiedziałam i szybko zamknełam drzwi .Poszłam do pokoju na telewizję ,i kurcze nie wierze! No nie wierzę dwóch przystojniaków u mnie w drzwiach ? O lol,ale fajnie nowi sąsiedzi.Ciekawe czy bartosz ma kogoś ,haha ale ja głupia,nawet go nie znam ,ale bardzo ładny jest i miły z tego co widzę.Mineło kilka godzin ,a ja oglądałam jakiś nawet fajny film .I przyszła mama .
-o wróciłaś
-no wróciłam,długo mnie nie było?
-ee nawet nie,co lekarz poowiedział
-wszystko jest dobrze , ale już późno . Jestem zmęczona i bardzo śpiąca , a tu jeszcze kolacja
-siadaj mamo , ja zrobię .
I poszłam do kuchni , zrobiłam jajecznice i zjadłyśmy . Mama była trochę dziwna i szybko położyła się spać . Ja pooglądałam 'tv' i pzed 23 poszłam na górę . Balkon był otwarty na oścież , zaświeciłam w pokoju lampkę i wyszłam na balkon zobaczyć te piękne gwiazdy. Wyszłam w wpatrywałam się w nie bo było ich mnóstwo i świeciły bardzo mocno . Nagle usłyszałam
- hrhrhhyyyy .....!
Spokrzałam przed siebie a to Bartosz stał na swoim balkonie i gapił się na mnie.Kurde , ale się zawstydziłam nie wiedziałam co zrobić , więc spuściłam głowę na dół i chciałam wejść do pokoju .
-dobranoc - krzyknął Bartek
Spojrzałam na niego i się uśmiechnełam , strasznie było mi głupio , więc weszłam do pokoju , zamknęłam brzwi balkonowe i zasunęłam firankę .On zrobił to samo i zamykając balkon patrzył w moją stronę uśmiechając się . A ja szybko zgasiłam lampkę i położyłam się do łóżka . Chyba przez pół godziny o nim myślałam , i zastanawiałam sie co lubi , czego nie lubi , skąd przyjechał , ile ma lat , i takie tam bzdety . Aż w końcu zasnęłam , nawet sama nie wiem kiedy .

ps. przepraszam za ortografy , ale szybko przepisuje
no i mam nadzieję , że się podoba ;P
  • awatar wytywytyfy: fajnie fajnie :D wpadaj do mnie :)
  • awatar eMm!: powiem Ci, że całkiem przyjemnie si ę czyta Twoje wpisy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jechałyyśmy kilka godzin ,ja praktycznie całą drogę przespałam ,bo jakoś nie lubię jeźdźić autem.
-No pobudka kochanie ,jesteśmy na miejscu -powiedziała mama.
-co już?no to szybko nawet
-a,tak ci się wydaje ,że szybko,bo całą drogę przespałaś !I jak wyspana moja księżniczka ?
-oj tak oj ,tak wyspana nawet,nawet-zaśmiałam się.
no to wysiadamy-uśmiechneła się mama.
Wysiadłyśmy z samochodu ,obok siebie stało kilka domów ,po prawej stronie każdy dom miał swoją bramkę ,rośliny i ładny ogródek .Była szeroka ulica i po obu stronach chodnik.Oczywiście po lewej stronie też były domy ,ale trochę mniej.
-mamo a tak wgl to który nasz ten dom?-zapytałam zdziwiona
-no wiesz myszko ten najładniejszy -uśmiecheła się
chodź pokaże ci .
Mama zaczeła prowadzić .Nasz dom był duży,piętrowy ,praktycznie przy każdym pokoju ,był balkon.Otwarłyśmy bramkę ,trawa była pięknie wykoszona ,kilka drzew koło siebie,3 schody prowadzące do drzwi wejściowych ..
-Muszę stwierdzić ,że nawet tu ładnie-powiedziałam
-No nawet,nawet.Ale zobaczymy co jest w środku.
Mama otwarła drzwi ,wszystko było zafoliowane ,i pokurzone.
-No to mamy robotę
-oj nie już mi się nie chce-powiedziałam
-nie marudź tylko chodź zobaczymy dalej.
Weszłyśmy dalej był długi korytarz ,a na wprost schody drewniane ,bardzo długie i kręte.
Po lewej stronie duża kuchnia z pięknym blatem ,dalej łazienka ,a po prawej stronie ogromna sypialnia ,a dalej pokój też duży .
-No to wejdźmy na górę -powiedziała mama .;]
Poszłyśmy na górę ,było chyba z 20 schodów ,też długi korytarz.Na wprost łazienka obok niej gabinet na komputer ,i takie tam pierdułki,A po lewej i prawej stronie po dwa duże pokoje.
-mamo dużo tu tego wszystkiego
-wiem kochanie,ale bardzo tu ładnie
-baaa strasznie ,wszytsko zakurzone
-oj chodź po kartony musimy wszytsko rozpakować .
Była godzina 16 jak zaczełyśmy wszystko sprzątać ,oczywiście muzyka podgłoszona na max ,bo bardzo to z mamą lubiły i szybko nam w tedy upływa czas .Posprzątałyśmy dół,aż lśniło,ja poszłam na górę obejrzeć swój pokój ,a mama robiła kolację.Mój pokój byłn ogromny .Miał fioletowe ściany ,fioletowe łózko oraz fotel i dużo nowoczesnych mebli .Miałam własne biurko duży kudłaty dywan oraz wypaśny balkon .Z niego widziałam dom obok to znaczy jakiś pokój ,ale nikt tam,nie mieszkał,jest on do wynajęcia,Jestem bardzo szczęśliwa ,bo dom jest cudowny. Wziełam kartony i zaczełam się rozpakowywać ,a tu nagle dzwonek do drzwi .Bardzo mnie to zdziwiło ,bo przecież dopiero co się wprowadziłyśmy ,a tu już goście .No nic pójdę sprawdzić kto nas odwiedził .Zeszłam ,a w salonie na kanapie siedziała mama z jakąs starszą pania.Starszą no bo wylądała na dobre 80 lat.
-dzień dobry-powiedziałam usiadając na fotelu
-o witam młoda damo ,ale ,ślicznotka z cb ,cała mamusia-powiedziała starsza pani
-kochanie to nasza sąsiadka z naprzeciwka pani Stefania ,jest tak miła i przyniosła ciasto truskawkowe-zawołała mama z uśmechem
- OoO truskawkowe moje ulubione -powiedziałam
-no nie ja będę się zbierać ,bo już późno...pani ma pewnie jeszcze dużo pracy ,a ja tak wgl zostawiłam moją kotkę samą,i nie chcę żeby była na mnie zła -zaśmiała się staruszka wychodząc z domu
-oj dziękujemy pani bardzo,jest pani bardzo miła,i proszę nas odwiedzać
-oczywiście,że będę odwiedzać i zapraszam was też do mnie.Dobarnoc.
-OMG! co to za staruszka? -zapytałam
-no nasza nowa sąsiadka
-ojoj pyszne to ciasto naprawde,skosztuj.
-daj gryza!oho ma talent -uśmiechneła się mama
-ej a może to jakaś świruska ,która tu coś dodała i chce nas otruć -zaśmiałam się
-oj głuptasie,idż dokącz porządki,bo zaraz kolacja -zaśmiała sie mama rzucając we mnie ścierką.
-no dobra,dobra idę ,idę a co dziś na kolecję?
-frytki ,z sałatką -uśmiechneła się mama
-ojojojoj pychotka.Dobra idę kończyć rozpakowywanie
I pobiegłam na górę rozpakowałam się i napisałam do dziewczyn sms-a,że wszytsko okej,i że mamy świetny dom.Zeszłam na dół do pokoju gościnnego tam czekała na mnie mama z kolacją.
-o jakie zapachy,mniam -uśmiechnełam się
-co do picia pani sobie życzy -zaśmiała się mama
-yyyy,to ja poproszę pepsii
-oj dlaczego mnie to nie dziwi?hehe=p
Siedziałyśmy z mamą do 23 oglądając jakieś bezsenswone programy .W końcu poczułam ,że jestem śpiąca
-dobra mamuś idę do sb spać
-okej skarbie,to dobranoc
-no papa-pocałowałam mamę i poszłam na górę .
Położyłam się i księżyc wprost świecił do mojego pokoju,śliczny był,taki wyjątkowy .Jestem bardzo zmęczona ,wieć szybko zasnełam .Nie mogłam się doczekać kolejnych dni ,nowych znajomości ,bo chyba sa tu jacyś inni ludzie oprócz nas i pani Stefani ,mam nadzieję.
  • awatar 곰 \(●ㅅ●)/: Genialne!! *-* Niecierpliwie czekam na następną część ;D
  • awatar Anett .♥: polubisz? :D odwdzięczę się komentarzami, polubieniami lub obserwacją, co wolisz :) tylko napisz mi na privie lub w komentarzu u mnie na blogu, że polubiłaś. http://nietuzinkowo.pinger.pl/m/15600700/czternaste-zgloszenie-do-konkursu-fotograficznego
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Lekarze mówią ,że musimy się przeprowadzić ,bo tak będzie lepiej dla mamy.Pewnie zastanawiacie się ,gdzie się przeprowadzamy?.Szczerze mówiąc to ja sama nie wiem.Wiem tylko tyle,że niedaleko Morza ,bo dla mamy takie miejsce będzie najlepsze.Chodź tak naprawdę sama nie wiem ,ostatni lekarz powiedział ,że w górach będzie najlepiej ,że górskie powietrze będzie miało na nią ,bardzo dobry wpływ,wieć przeprowadziłyśmy się w góry teraz znów,nad morze.Z tego co mi się wydaje oni sami nie wiedzą co jest dla mamy najlepsze ,i wysyłają nas w różne miejsca.No,ale nic przecież chcą dla mamy jak najlepiej.Dziś wtorek razem z mamą od rana zaczełyśmy się pakować .Szkoda mi z tąd odjeżdżać ,bo mam tu swoich przyjaciół ,do których bardzo się przywiązałam,i nie chcę ich zostawiać !.No ale .....dziś wstałam bardzo wcześnie ,i od razu zaczełam się pakować ,trochę tu dużo tych rzeczy ,więc sporo czasu mi to zajmie .Po kilku godzinach wszystkie rzeczy były już w kartonach,aż sama się dziwiłam ,że wszystko się do nich zmieściło.Odłożyłam je na jedno miejsce ,i poszłam sprawdzić ,czy mama już się spakowała.Poszłam do jej sypialni i zobaczyłam śpiącą mamę na łóżku ,w ręcę trzymała zdjęcie taty .Wiem to wszystko ją przerasta ,rok temu mój tata zginął w wypadku samochodowym.Była godzina 22 ,dzień 13 lipiec ,mamy urodziny.Razem z tatą tydzień wcześniej kupiliśmy mamie cudowną sukienkę ,wiedzieliśmy że bardzo jej się spodoba .Sukienkę trzymałam u siebie pod łóżkiem już zapakowaną i tylko wyczekiwałam tatę ,aż wróci z pracy i ją wręczymy.
-już 23 a taty nadal nie ma -powiedziała mama
-nie przejmuj się pewnie coś go zatrzymało w pracy ,poczekaj zadzwonię do niego -odpowiedziałam
Poszło kilka synałów ,tata nie odbierał byłam trochę zdziwiona ,bo zawsze odbierał chodźby nie wiem co robił ,i tak odbierał.
-No nic mamuś to ja Ci może wręczę prezent odemnie i od taty-powiedziałam zadowolona
-oj kochanie przecież wiesz,że nic nie trzeba ,wystarzczy że mam was.
-weź mamo poczekaj tutaj pójdę do siebie na chwilkę,tylko nie idz za ,mną hehe -odparłam ,śmiejąc się
-oj głuptasie no idź,idź czekam tu z niecierpliwośćią -powiedziała mama śmiejąc się.
Pobiegłam szybko do pokoju ,aby wziąść prezent ,nagle usłyszałam ,dzwonek do drzwi byłam pewna,że to tata.Wieć zerknełam jeszcze na telefon ,a tam sms od mojej przyjaciółki Julity :"i jak prezent się podobał?"
Wybiegłam zadowolona z pokoju z krzykiem zamknij oczka mamo;] .
Nagle w drzwiach zobaczyłam pana Roberta nasz miejscowy policjant ,bardzo miły.często nas odwiedza.A mam stała ze łzami na policzkach.Z wrażenia rzuciłam torbę z prezentem pytając :
-co się stało?
-pół godziny temu ,2 km z tąd był wypadek.Cieżarówka wjechała w samochód osobowy ,to był samochód twojego taty ,niestety już nic nie mogliśmy zrobić.Baardzo mi przykro -odparł Policjant
W tym momencie nie wiedziałam co zrobić ,stałam jakby mnie zamórowało,nie mogłam nic zrobić czułam tylko łzy spływające po mej twarzy .Nagle mama zesłabła.
-szybko niech pan dzwoni po pogotowie -krzykmełam ze złośćią
Podbiegłam do mamy trzymając jej głowę na mych kolanach .
-Nie odbieraj mi jej ,proszę nie odbieraj -krzyczałam jak tylko mogłam
-szybko weście ją -usłyszałam jednego z lekarzy zabrali ją na nosze i włożyli do karetki .
-dobrze się czujesz ?dobrze się czujesz?-zapytał mnie lekarz.
-tak chyba tak -odparłam
Lekarz szybko wsiadł do karetki i odjechali na sygnale .
-chodz jedziemy do szpitala-powiedział pan Robert podnosząc mnie z podłogi.
W szpitalu okazało się ,że to z przemęczenia ,że mamie nic ,nie jest ,ale musi wypocząć.Rano pan policjant odwiózł nas do domu podziękowałam mu za pomoc ,i zrobiłam mamie herbatę ,on pojechał bo miał służbę.
-napędziłaś mi strachu wies?-powiedziałam przytulając mamę .
-nie mogę uwierzyć,że go nie ma ,że straciłyśmy go już na zawsze-odparła
-wiem mamo,wiem .Poradzimy sobie zobaczysz !ooo i ja mam dla ciebie ten prezent -wręczyłam mamie torbę z sukienką .A wieć sto lat mamuś ,"KOCHAM CIĘ"!.
-dziękuje skarbie,ciekawe co to jest ?
Mama wyciągneła sukienkę spojrzała na mnie i rozpłakała się.
-mamo co się stało ?nie podoba ci się?
-podoba się bardzo !.Właśnie o takiej marzyłam -odpowiedziała mama głośno płacząc.
Dwa dni póżniej odprawiono tacie pogrzeb ,mama nie dawała sobie rady,ciągle przebywała w swoim pokoju.Jednak po kilku miesiącach jej przeszło ,i powiedziała ,że damy sobie radę bo tata jest przy nas .Do dziś mam tamte dni przed oczami;c
Tak wiec przykryłam mamę kocem,wyciągnełam delikatnie i dokończyłam pakowanie jej rzeczy.Zostało nie wiele,wieć szybko mi to poszło .Nagle zadzwonił mój telefon ..To Julita
-o hej !co tam?:
-no hej mała !Mam nadzieję ,że jeszcze nie pojechałaś.
-nie ,nie właśnie kończę pakowanie
-o to świetnie się składa.Kończ szybko i przychodź do Parku ,mamy coś dla ciebie .
-dla mnie ?oj wariatki .Poczekaj napiszę mamię kartkę ,że idę i za 10 min będę
-ok no to do zachwilkę
-okok,pa=*
Poszłam do kuchni wziełam notes do ręki i długopis ,a tu nagle mamy głos.;]
-no dziękuje za pomoc przy pakowaniu.
-oj kurcza ale mnie przestraszyłaś.Niema za co,właśnie wybieram się do parku bo Julita dzwoniła ,że chcą się ze mną pożegnać
-Dobrze kochanie tylko nie wróć późno ,bo wiesz musimy przed zmrokiem wyjechać ,długa droga przed nami
-tak wiem mamuś ...i wiesz coo?bardzo będzie mi brakowało tego miejsca ;c
-wiem skrabie ,wiem ,mnie też ;No ale idź,już dziewczyny czekają=]
-no dobra,dobra idę -odparłam
-pa
-pa mamuś wrócę niedługo.
Tak wiec poszłam Park jest nie daleko ,i szybko tam dotarłam.
-omg,omg.Kochani -krzykenłam
- no hej mała -odparły Julita i Kornelia
wiesz mamy tu dla ciebie mała pamiątkę ,no wiesz żebyś o nas czasem nie zapomniała.Nie pozwolimy Ci na to -zaśmiała się Kornelia
-oj kochane ,co to?-zapytałam
-zobacz sama -powiedziały uśmiechnięte
-zdjęcie ?OoOoO to super ,najładniejsze ,oo moje dziękuje wam bardzo .Co ja bez was zrobie;cJuż za wami tęsknię
-oj my za tb też -powiedziały przytulając mnie ,
a to zdjęcie postawię w najwidoczniejszym miejscu ,żebym zawsze o was pamiętała ....ale wy też o mnie myślcie .No chciaż czasami noo-powiedziałam smutna .
-oj mała my mamy takie same zdjęcia,wieć chodźbyś chciała ,to i tak o tobie nie zapomnimy.
Posiedziałyśmy w parku kilka godzin ,i o 17 musiałam już iśc ,Bo wiem że mama sie nie cierpliwi
-no to pa mała,kochamy Cię
-pa kochane ,ja was też -powiedziałam ze łzami
Jeszcze kilka minut przytulałyśmy się
-Idę pa .... zdzwonimy się !;]
-dobrze pa maleńka ,pozdrów mamę
Weszłam do domu ,mama już na mnie czekała ;
- już wszytsko spakowane jedzimy?-zapytała z uśmiechem
-jedziemy,jedziemy ale poczekaj chwilkę -odparłam
Poszłam do swojego pokoju ,usiadłam na łóżu i patrzyłam w oknoo
-wiem,że jest ci ciężko zostawić tu to wszytsko ,znajomych ,szkołę,dom-powiedziała mama stojąc w drzwiach
-wiesz mamo najbardziej szkoda zaostawić mi tutaj dziewczyny,bo bardzo się do nich przywiązałam .ale wiem ,że bedzie dla nas najlepiej jak wyjedziemy
-tata jest z cb napewno dumny kochanie -powiedziała mama
-tęskię za nim wiesz?
-wiem ,wiem słońce ja też;c
Chodź mamuś !Jedziemy ,morze na nas czeka ,no i oczywiście nie mogę się doczekać nowego pokoju powiedziałam uśmiechając się .
-tak,czeka nas trochę pracy ,chodźmy =]
Mama zamkneła drzwi i wyjechałyśmy.
  • awatar 곰 \(●ㅅ●)/: Omg, świetne, praktycznie się rozpłakałam *^* Super piszesz<3
  • awatar Wio Myszata <3: świetne Mam prośbę. Polubisz tą stronę? B. mi zależy, chcemy dobić do 500 like. z góry dziękuje ;* https://www.facebook.com/BadzZostanNieodchodz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
a wieć teraz będę dodawała po kawałku,napisanego prze ze Mnie 'filmu' ;d heheh
 

 

Zadzownił dzownek na przerwę , cała klasa zadowolona bo nie mogli wytrzymać tej lekcji. On z klasy wyszedł pierwszy , ona na końcu. Wychodząc z klasy była szczęśliwa bo na każdej przerwie on patrzył na nią uśmiechając się . Kolejną lekcję mieli w klasie obok więc szybko rzuciła plecaki rozglądając się po korytarz usłycszała głośny śmiech ! Spojrzała w prawo i zobaczyła go z dziewczyną której tak bardzo nie lubiała . Patrzyła na nich ze łzami w oczach , chodź tylko rozmawiali . Bardzo dobrze się bawili , on ciągle do niej mówił patrząc jej głęboko w oczy , w pewnej chwili spojrzał an tą dzewczynę stojącą pod klasą , ona nie chciała żeby widział jej łez , wieć spuściła głowę na dół po czym poszła w drugą stronę . On nie poszedł za nią , chodź miała nadzieję , że to zrobi . Dwie kolejne lekcje przeminęły bardzo szybko . Wszyscy rozeszli się do domu , ona szła sam , on z tamtą śmiejąc się w niebogłosy . Przyszłą bardzo smutna do domu , założyła słuchawki na uszy i myślała tylko o nim przytulając się do misia . Po godzinie zasnęła i wieczorem przebudził ją dźwięk sms-a . NIechciała go czytać bo nie miała ochoty z nimik pisać , jednak wzieła ten telefon patrząc na ekran wyświetlała się wiadomość od niego o teści : co się dzieje ? dlaczego byłaś taka smutna ?Łza poleciała jej po policzku , nie odpisała , nie wiedziała co ! Za kilka minut kolejny sms-a : Dla mnie ważna jesteś tylko Ty , nikt więcej ... tylko przy tobie czuję się tak swobodnie . ! ;* Dziewczyna z uśmiechem na twarzy postanowiła odpisać ,że on też jest dla niej najważniejszy . Nagle sms znów od niego , treść jego była najgorszom rzeczą : przepraszam pomyliłem numerty ! W tym momencie cały świat się jej zawalił ! Już nie płakała wzięła żyletkę do ręki i pocięła się , dwa dni póżniej odprawiono jej pogrzeb , a w testamencie napisałą , że chce aby on był szczęśliwy z podpisem :' Zawsze będę przy Tobie '. Chłopaka bardzo to dotknęło i przez kilka dni codziennie przychodził na jej grób modląc się godzianmi . Dwa tgodnie później powiesił się zostawiając kartkę z napisem : Tam u góry jestem jej bardziej potrzebny , wy dacie sobie radę bezemnie ! Tak bardzo ją kocham , że muszę być z nią !!
Pochowali go obok niej , to była największa tragedia w ich miejscowości !

Bo przecież miłość wszystko zwycięży !!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›